sanctuary-of-chaos666 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

Dziś znów piszę coś od siebie. Muszę przyznać, że parę rzeczy w przeciągu tych kilku dni uległo zmianie. Jedna z tych zmian to to, że zacząłem sam się uczyć. Chwila, przeczytajcie jeszcze raz to zdanie…….. Ok. Muszę coś popoprawiać i… ostatnio pisałem, że mam kartkówkę z fizyki. Nie wiem co dostałem, ale wiem, że wyuczyłem się na bank. Teraz może wreszcie zacznie dziać się lepiej w ocenach. Dziś sobota. Jutro niedziela. I poniedziałek w następnej kolejnośći czyli test z gegry. Buhaahaaha. Chcą nas zniszczyć.
Dziś rano czułem się jak szmata, ale nie zdradzę czemu. Teraz wszystko jest inaczej postrzegane przez pryzmat moich oczu. Jest mi wesoło. Coraz częściej widać słońce za oknem. To naprawdę działa. Niedawno włączyłem Black Album i starzy się nie wkurwiali (a Metalliki mają dość). Buahaaha. Serio. Tak działa światło. Człowiekowi raźniej na duszy, poprawia się humor. Przypominają mi się wakacje. Było zajebiście. Noce były poprostu wyrąbane w kosmos. Nikomu spać się nie chciało. Wiecie… jednak o tej 4 nad ranem trza było iść się położyć… o 8 pobudka i rozgrzewka… eh… jak ja tego nie lubię. Mam nadzieję, że pojadę tam w tym roku.
Nauczyłem się, że zawsze można dać radę pomimo przeciwnościom losu. Trzeba myśleć pozytywnie. Ja staram się być ok. I muszę przyznać, że czuję się coraz lepszy w tym wszystkim, w byciu sobą, w podejmowaniu decyzji, pokonywaniu przeciwności losu… nie zawsze się udaje, ale próba to już połowa sukcesu. Zobaczymy czy będę się tego trzymał za rok, przed maturą :)
Ta nota stanowi nagły zwrot wszystkich poprzednich. Coś nowego. OK. Pozdrawiam, 3m się all of you!!! Care yourself babe!!!!

Through The Never

All that is, was and will be
Universe much too big to see

Time and space never ending
Disturbing thoughts, questions pending
Limitations of human understanding
Too quick to criticize
Obligation to survive
We hunger to be alive

All that is, ever
Ever was
Will be ever
Twisting
Turning
Through the never

In the dark, see past our eyes
Pursuit of trhuth no matter where it lies

Gazing up to the breeze of the heavens
On a quest, meaning, reason
Came to be, how it begun
All alone in the family of the sun
Curiosity teasing everyone
On our home, third stone from the sun

All that is, ever
Ever was
Will be ever
Twisting
Turning
Through the never

On through the never
We must go
On through the never
Out of the
Edge of forever

We must go
On through the never
Then never comes

All that is, ever
Ever was
Will be ever
Who we are
Ask forever
Twisting
Turning
Through the never

Never

PS: ten tekst pojawił się „bo tak” :)
Metallica_Black_Album-front.jpg

Dziś, podczas lekcji poczułem powiew wiosny… albo mi odbiło… nie wiem. W każdym razie powodem złych nastrojów, zmian humoru jest oczywiście pogoda. Dziś przynajmniej troche słońca było.
Jutro kartkówka z fizyki. Oczywiście mam zamiar się przygotować. Ale o szkole pisać nie będe. Nie wiem czy jest to już u mnie reguła, ale daje tekst, który pokazuje mnie, w jakiej jestem sytuacji:

Welcome Home (Sanitarium)

Welcome to where time stands still
no one leaves and no one will
Moon is full, never seems to change
just labeled mentally deranged
Dream the same thing every night
I see our freedom in my sight
No locked doors, No windows barred
No things to make my brain seem scarred

Sleep my friend and you will see
that dream is my reality
They keep me locked up in this cage
can’t they see it’s why my brain says rage

Sanitarium, leave me be
Sanitarium, just leave me alone

Build my fear of what’s out there
and cannot breathe the open air
Whisper things into my brain
assuring me that I’m insane
They think our heads are in their hands
but violent use brings violent plans
Keep him tied, it makes him well
he’s getting better, can’t you tell?

No more can they keep us in
Listen, damn it, we will win
They see it right, they see it well
but they think this saves us from our Hell

Sanitarium, leave me be
Sanitarium, just leave me alone
Sanitarium, just leave me alone

Fear of living on
natives getting restless now
Mutiny in the air
got some death to do
Mirror stares back hard
Kill, it’s such a friendly word
seems the only way
for reaching out again.

Mam pytanie: czy w szkole można być sobą na 100%? Moja odpowiedź brzmi: NIE.
Dlaczego? W budzie jest wokół ciebie wiele osób, chcesz wypaść jak najlepiej, być fajnym kumplem itd. Jednak każdy inaczej cię widzi. Dla jednych jesteś ok, a dla innych sztuczny. Ciekaw jestem co Wy powiecie…
Kto ma jakie plany na wakacje? To może rozweseli klimat zimowy. Ja osobiście – z kumplami na obóz do Świętouścia. Nic nie potwierdzone, ale… plany trza mieć… a tymczasem dam pare fotek do obejrzenia :)
live13.jpglive69.jpglive70.jpglive71.jpglive72.jpglive73.jpgmetallica_master_of_puppets_front.jpg

Dzisiejszy dzień jest nieco inny niż poprzednie. Dziś sobota. Jestem u babci. Właśnie stary coś chrzani, żebym słuchwaki załorzył. Cholera… z nimi nie można!! Wszystko przeszkadza!!Niech sobie włączą radio maryja do cholery!!!
**********
Teraz spróbuje od nowa. Jest sobota jest…ok jest ok. Musi być. Słońce świeci, śnieg jest bo jest, leci „The Four Horsemen” z Kill’Em All zakupionego na ŁKS-e. Przypomina mi się jak bardzo chcę aby skończyła się zima…CHCĘ LATO!!!!!!!!!!! Tak…tego pragnie chyba większość…jeszcze z miesiąc i pogoda się polepszy…a z nadejściem wiosny przyjdzie miłość…eh co ja … buahahaha. Widać jak marzę o dobrej pogodzie. A wakacje będą naprawdę super. Przynajmniej takie mam plany. Wyjadę może na obóz, na którym byłem już 3 razy. Czas na 4 :) Oczywiście z tą samą ekipą. Heavy Metakl Rullez to będzie to. A sam obóz będzie się u nas nazywał MELANŻ TOUR 2004. Yeah… nie mówię o jakimś piciu, żeby jasność była. Będzie zajebiście jeśli uda się wyjechać do Świętouścia. Yeah! Pojawiło się w mojej głowie trochę optymizmu w tejże chwili, ponieważ mam dobry humor, snuje plany… napewno zrobię dziś coś nie związanego z przyjemnością czyli pouczę się geografii… tak. test miał być w czwartek, ale Bóg zlitował się nademną i dał jeszcze jedną szansę. Świetnie. 7 tematów, ale… spox. Zajebiście się czuję. Taki rozpromieniony, dobrze nastawiony do życia. YEAH!!!!!!!!!!!!

METALLICA
„Jump In The Fire” Kill’Em All

Down in the depths of my fiery home
The summons bell will chime
Tempting you and all the earth
to join our sinful kind
There is a job to be done and I’m the one
You people make me do it
Now it is time for your fate and I won’t hesitate
to pull you down into this pit

So come on
Jump in the Fire
So come on
Jump in the Fire

With hell in my eyes and with death in my veins
The end is closing in
Feeding on the minds of man
and from their souls within
My disciples all shout to search out
And they always shall obey
Follow me now my child not the meek or the mild
But do just as I say
So come on
Jump in the Fire
So come on
Jump in the Fire

Jump by your will or be taken by force
I’ll get you either way
Trying to keep the hellfire lit
I am stalking you as prey
Living your life as me I am you you see
There is part of me in everyone
So reach down grab my hand walk with me through the land
Come home where you belong

So come on
Jump in the Fire
So come on
Jump in the Fire

METALLICA
„Whiplash” Kill’Em All

Late at night all systems go
You have come to see the show
We do our best You’re the rest
You make it real you know
There is a feeling deep inside
That drives you fuckin’ mad
A feeling of a hammerhead
You need it oh so bad

Adrenaline starts to flow
You’re thrashing all around
Acting like a maniac
Whiplash

Bang your head against the stage
Like you never did before
Make it ring Make it bleed
Make it really sore
In a frenzied madness
with your leather and your spikes
Heads are bobbing all around
It is hot as hell tonight

Adrenaline starts to flow
You’re thrashing all around
Acting like a maniac
Whiplash

Here on the stage the Marshal noise
is piercing through your ears
It kicks your ass kick your face
Exploding feeling nears
Now is the time to let it rip
To let it fuckin’ loose
We are gathered here to maim and kill
Cause this is what we choose

Adrenaline starts to flow
You’re thrashing all around
Acting like a maniac
Whiplash

The show is through the metal is gone
It is time to hit the road
Another town Another gig
Again we will explode
Hotel rooms and motorways
Life out here is raw
But we will never stop
We will never quit
cause we are Metallica

Adrenaline starts to flow
You’re thrashing all around
Acting like a maniac
Whiplash
vintage-metallica-cliff-burton.jpgmetallica-group-vintage.jpgmetallica-group-black-album.jpgmetallica_kill_em_all_front.jpg

Ten tydzień zmierza ku końcowi…trochę różnił się od poprzednich. Na początku dal nam popalić, ale żyjemy. Dziś miałem test z histry i na ten temat nie powiem nic. Jutro czwartek…miałem mieć test z gegry. Z siedmiu tematów, które są zajebiście duże…ale nie mam. Łaska Boska na mnie spadła…idziemy z babą od przedsiębiorczości do jakiegoś uniwerka. Ma to nam ułatwić wybranie zawodu czy coś…narazie nie mam pojęcia co chciałbym robić. Moim marzeniem jest granie w kapeli…ale ja i moi kumple…zabardzo się nie przykładamy do gitary…oj trza ruszyć tyłek…niech pokończą się te testy to……………zaczną się następne. I tak w kółko… takie życie w liceum…do dupy. Pierwsze dwa dni po niedzieli są kompletnie do dupy…wracam zmęczony (ostatni w-f), jest po 16…padam…włączam muzę, oczywiście KATa jak narazie. Tak mija czas, jest po 17 i …zasypiam…budzę się po 18 i biorę za książki…gdzieś do 18:40 nie myślę nad tym co czytam. Biorę się o 19 albo później…i jestem wyczerpany. Zresztą, moi kumple też…nazajutrz w szkole: masz pracę domową? – buahhahaha. Stary…i tak każdy mówi. Kiedy któryś z nas nauczy się powiedzmy 3/4 tematu i to powie to…święto, respect man…yeah…
Dziś już będę tylko słuchał muzy, potem spać…tv zanudza. Oczy mnie bolą od kompa…zaraz spadam stąd. A jutro…buahahaha, święta misja jego mać. Zaprawdę…jeśli ja ruszam się z domu to jest to naprawdę wydarzenie miesiąca…jeśli nie roku…ale. Postanawiam poprawę….buahaha, znany text, nie? Na serio…muszę się zmienić, ponieważ zapadam się…
Tymczasem dla was mam jeden utwór:

KAT
Niewinność

Do dzikich borów idę,
Dzikich gór.
Między psy.
Szukam żył źródlanej wody,
Czystej krwi.

W zarannej topieli
Drapieżny ptak wzbił się do lotu
Wysoko.
Stubarwne kwiaty liżą rosę
- Leśne łzy.
Pajączek wił swą sieć.
…Maleńki robaczek w nią wpadł.

W zarannej topieli
Drapieżny ptak wzbił się do lotu
Wysoko.

Tajemny życia krąg.
Instynkt matki, wściekły głód,
Zew krwi.

…I wiatr rzucił młode pisklę
W ostrza skał.

Kończy się coś.
Kończy się dzień.
ballady.jpg

I zaczęła się szkoła…totalnie się przejechałem…padłem tuż po powrocie do domu…opuściły mnie siły…materiał mnie przytłoczył…jednak..jednak muszę powstać i walczyć…to walka o przyszłość…za rok matura…i jak tu żyć? Trzeba walczyć…być silnym jak Heavy Metal!!! Nie poddam się. Oby lenistwo nie dało mi rady…keep fighting!!

Dziś sobota. Jutro niedziela. Nie wiem czy ruszę coś z nauki…pewnie tak..a może…nie, nie wiem. Kill’Em All chodzi na kompie. Kupiłem sobie „Ballady” KAT’a. Zajebista płyta. Jaki klimat…yeah. Polecam. Keep It Heavy babe, yeah…

Byłem na ŁKS-sie…i lipa…kupiłem za 30 zł „Kill’Em All!” i…działa tylko na kompie. Moja wieża nie odtwarza niczego co nie posiada hologramu na opakowaniu…Kill’Em All czyli tych co robili tą wieżę…i płytę…podobno nie pirat, ale…nie mogę opisać, bo zacznę bluzgać, a nie chce. Wrrrrrr……..Pieprzony sprzęt!!!

Jutro jadę ok 12 na ŁKS…i nie chodzi o drużynę, czy mecz, ale stadion. Kupię może jakąś płytę…oczywiście będzie to pirat, ale…wątpię czy to zrobie. Tam jest sam chłam. Wolę pójść do galerii i kupić kasetę „666″ oczywiście KAT’a, za 20 zł. Kasetę, bo płyt nie widziałem. I tak oto pierwsza podróż w sobotę pewnie się stanie. Co potem…nie wiem. Czas pokaże…Oto utwór jak dla mnie w sam raz na noc:

KAT
GŁOS Z CIEMNOŚCI

- Córko weź perły Ziemi.
Klejnoty zwierzęcych praw.
Mają wielką moc Sheol.
Wiele lat – dla mnie chwil – byłem jak grom
Uczyłem cię.
Z wilka wilk
Z nędzy nędza
A z krwi krew.

Kto ssał?
Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie.

Za mną car, loch i potop.
Mijałem słońca i trwam.
- Dawna bestia, smok
- Dziś człek.
Demon siał, mielił
Żył.
Zapomniał król, kościół
I ty.
Z wilka wilk
Z nędzy nędza
A z krwi krew.

Kto ssał?
Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie.

Idzie armia
ZEJDŹ!
Fallus, wymię
. ZEJDŹ!
Ciepły czarci kult.
Idzie armia
Zejdź w dół, wstąp do piekła.
Tam nikt nie musi tak jak ty
- w snach kląć, a w życiu ślinić się.

KAT…

3 komentarzy

Dzisiejszy dzień jest tak jak poprzedni nudny…miałem się uczyć bo zadali nam na ferie: 2 lektury: P. Tadeusz i Dziady vol III…na deser 7 tematów z gegry…i jeszcze 2 z historii, a dochodzi chemia…nie, nie nieeee!!!!!!
Oto text, którego końcowe wersy opisują tą sytuacje oczywiście według mnie:

KAT – ŁZA DLA CIENIÓW MINIONYCH

Na dnie sarkofagu noc,
czarna suknia.
rozrzucam korale wspomnień…
- wtulona w włosów płaszcz,
wonna rodnią swą.

teraz okryta snem.

na wpół lodowata dłoń.
zimne twe usta…
a jeszcze niedawno skrzył.
pamiętam rozkoszny wiatr,
masztem gnący.
sztorm.

daję ci moją łzę.

okręt mój płynie dalej,
gdzieś tam…
serce choć popękane, chce bić.
nie ma cię i nie było.
jest noc.
nie ma mnie i nie było.
jest dzień.

Sam nie wiem…bilety już zapewne wyprzedane…od 95 do 100 i wyżej…pewnie nie pojadę, ponieważ jak zawsze kasy BRAK…a komu nie brakuje. Trudno, czas pokaże co dalej.


  • RSS